czwartek, 15 grudnia 2016

KRĄG KOBIET W CIĄŻY 2017 r. - edycja zimowo-wiosenna

Już 24 stycznia 2017 r. zapraszam na kolejną edycję kręgu. 

Usiądę w kręgu z kobietami, które pózną wiosną i latem powitają swoje dzieci. 


Czym jest krąg ? 

-alternatywną szkoła rodzenia

-wspólnotą kobiet

-ciążą w rytmie slow

-podążaniem za ciałem i jego potrzebami

-relaksem

-pewnością

-zaufaniem

-ruchem  i rytmem

-zmianą

-akceptacją

-czasem dla siebie

-wsparciem

-morzem emocji

-intuicją

To jest otwarta lista....

Czym był poprzedni? 


Joanna:
Spotkania w kręgu kobiet były dla mnie celebrowaniem mojej ciąży. Poznałam wspaniale kobiety -przyszłe matki.

Marzena:
w Kręgu Kobiet w ciąży dały mi przede wszystkim poczucie wspólnoty, spokój i wsparcie. Jestem wdzięczna Karolinie za stworzenie przestrzeni i atmosfery, w której mogłam bezpiecznie dzielić się tym wszystkim, co się pojawiało we mnie na różnych etapach ciąży. Ciąża jest dla mnie szczególnym doświadczeniem, w którym mierzę się z różnymi emocjami, obawami, radościami, ale też wątpliwościami - to istny roller coaster 😉 tym bardziej możliwość spotykania się w gronie kobiet, które są w podobnej sytuacji i doświadczają podobnych stanów jest olbrzymią wartością i źródłem wsparcia, siły i spokoju. Ponadto, podczas spotkań skorzystałam również bardzo z praktycznej wiedzy i wielu przydatnych informacji. Z całego serca polecam każdej Mamie spotkania w Kręgu prowadzone przez Karolinę

Ewa: 
Dzięki "Kręgowi" zyskałam wiedzę na temat ciąży i porodu większą niż na szkole rodzenia, która trwa zazwyczaj kilka spotkań i nie porusza wielu ważnych kwestii. Krąg dodał mi pewności siebie, ukształtował moją wizję tego jak chcę rodzić. Wymiana informacji i emocji pomiędzy dziewczynami jest bezcenna, a prowadząca dawała nam przestrzeń do dzielenia się swoimi wątpliwościami, nie podając gotowych, sztampowych rozwiązań. Polecam każdej kobiecie, która chce się dobrze przygotować do porodu i macierzyństwa

Aneta:
Kiedy trafiłam na „Krąg kobiet w ciąży” byłam chodzącym kłębkiem nerwów. Ciąża owszem planowana, jestem już po 30stce, więc wyczekiwana… Ale cholera, byłam przerażona! Czułam się bardzo niepewnie w nowej roli. Co gorsza  ciągle tylko słyszałam, że czegoś mi nie wolno a położna ze szkoły rodzenia, traktowała ciążę jak stan zagrożenia życia kobiety. Zamiast radości czułam smutek i przytłoczenie. 
Potem trafiłam do KRĘGU prowadzonego przez SUPER-DOULĘ-KAROLINĘ  Najmłodsza uczestniczka lat 20, najstarsza prawie 40. Spory rozstrzał. Jedyne co nas łączyło to rosnące z tygodnia na tydzień brzuchy. 
Krąg Kobiet w Ciąży niewiele ma wspólnego z tradycyjną szkołą rodzenia jakiej się spodziewałam. To spotkania, które przede wszystkim uczyły nas wiary we własne siły, intuicję, potęgę natury. Bo przecież kobiety rodzą od początku świata! Gdyby nie to, że tak cudownie zostałyśmy zaprojektowane, ludzkość nie miałaby szans na rozkwit. Żebyśmy mogły urodzić nie potrzeba nam oksytocyny w kroplówce, przeciwbólowych narkotyków podawanych dożylnie, chirurgicznego skalpel. Dziecka nie trzeba wyciągać z nas na siłę, bo SIŁĘ MAMY W SOBIE. Potrafimy rodzić, i tego nikt nie powinien nam zabierać. 
Teraz czuję się absolutnie gotowa na to co wkrótce ma nadejść… Na spotkanie z moim ukochanym synkiem. Nie boję się. Wiem, że MAM TĘ MOC… i nie zawaham się jej użyć!  Krąg kobiet w ciąży dał mi wszystko czego potrzebowałam, żeby przypomnieć sobie jaka siła we mnie drzemie.

Joanna:
Z przyjemnością polecam udział w spotkaniach kręgu kobiet w ciąży każdej przyszłej mamie, niekoniecznie w pierwszej ciąży. Jest to doskonała okazja, aby poznać inne kobiety, które w tym samym czasie oczekują dziecka, i chcą się podzielić swoimi przeżyciami i doświadczeniami. Każde spotkanie przebiega w przyjaznej atmosferze i jest okazją do wymiany myśli lub zadania wszelkich pytań, które akurat nas nurtują. A o to wszystko razem i każdą z kobiet z osobna dba niezastąpiona doula Karolina.



Koszt udziału w cyklu 10 spotkań wynosi 300 zł. 
Jeśli pieniądze są  jedynym powodem dla którego trudno Ci się zdecydować, zadzwoń, znajdziemy jakieś rozwiązanie :)
Terminy spotkań:

24.01, 7 i 21.02, 7 i 21.03, 4 i 18.04, 9 i 23.05 2017r.

oraz jedno spotkanie w plenerze po uzgodnieniu terminu z grupą


Lokalizacja:


Meritum – Centrum Szkoleń i Rozwoju Osobistego

ul. Panewnicka 36/2, Katowice

Więcej informacji na stronie  MERITUM  
lub bezpośrednio pod numerem telefonu 502651224 lub mailem k.anweiler@wp.pl

niedziela, 11 września 2016

Krąg kobiet w ciąży -edycja jesienna



Już 25 października 2016 r. zaproszę na kolejną edycję kręgu. 
Usiądę w kręgu z kobietami, które zimą i wczesną wiosną powitają swoje dzieci. 

Czym jest krąg ? 

-alternatywną szkoła rodzenia

-wspólnotą kobiet

-ciążą w rytmie slow

-podążaniem za ciałem i jego potrzebami

-relaksem

-pewnością

-zaufaniem

-ruchem  i rytmem

-zmianą

-akceptacją

-czasem dla siebie

-wsparciem

-morzem emocji

-intuicją

To jest otwarta lista....

Czym był poprzedni? 


Joanna:
Spotkania w kręgu kobiet były dla mnie celebrowaniem mojej ciąży. Poznałam wspaniale kobiety -przyszłe matki.

Marzena:
w Kręgu Kobiet w ciąży dały mi przede wszystkim poczucie wspólnoty, spokój i wsparcie. Jestem wdzięczna Karolinie za stworzenie przestrzeni i atmosfery, w której mogłam bezpiecznie dzielić się tym wszystkim, co się pojawiało we mnie na różnych etapach ciąży. Ciąża jest dla mnie szczególnym doświadczeniem, w którym mierzę się z różnymi emocjami, obawami, radościami, ale też wątpliwościami - to istny roller coaster 😉 tym bardziej możliwość spotykania się w gronie kobiet, które są w podobnej sytuacji i doświadczają podobnych stanów jest olbrzymią wartością i źródłem wsparcia, siły i spokoju. Ponadto, podczas spotkań skorzystałam również bardzo z praktycznej wiedzy i wielu przydatnych informacji. Z całego serca polecam każdej Mamie spotkania w Kręgu prowadzone przez Karolinę

Ewa: 
Dzięki "Kręgowi" zyskałam wiedzę na temat ciąży i porodu większą niż na szkole rodzenia, która trwa zazwyczaj kilka spotkań i nie porusza wielu ważnych kwestii. Krąg dodał mi pewności siebie, ukształtował moją wizję tego jak chcę rodzić. Wymiana informacji i emocji pomiędzy dziewczynami jest bezcenna, a prowadząca dawała nam przestrzeń do dzielenia się swoimi wątpliwościami, nie podając gotowych, sztampowych rozwiązań. Polecam każdej kobiecie, która chce się dobrze przygotować do porodu i macierzyństwa

Aneta:
Kiedy trafiłam na „Krąg kobiet w ciąży” byłam chodzącym kłębkiem nerwów. Ciąża owszem planowana, jestem już po 30stce, więc wyczekiwana… Ale cholera, byłam przerażona! Czułam się bardzo niepewnie w nowej roli. Co gorsza  ciągle tylko słyszałam, że czegoś mi nie wolno a położna ze szkoły rodzenia, traktowała ciążę jak stan zagrożenia życia kobiety. Zamiast radości czułam smutek i przytłoczenie.
Potem trafiłam do KRĘGU prowadzonego przez SUPER-DOULĘ-KAROLINĘ  Najmłodsza uczestniczka lat 20, najstarsza prawie 40. Spory rozstrzał. Jedyne co nas łączyło to rosnące z tygodnia na tydzień brzuchy.
Krąg Kobiet w Ciąży niewiele ma wspólnego z tradycyjną szkołą rodzenia jakiej się spodziewałam. To spotkania, które przede wszystkim uczyły nas wiary we własne siły, intuicję, potęgę natury. Bo przecież kobiety rodzą od początku świata! Gdyby nie to, że tak cudownie zostałyśmy zaprojektowane, ludzkość nie miałaby szans na rozkwit. Żebyśmy mogły urodzić nie potrzeba nam oksytocyny w kroplówce, przeciwbólowych narkotyków podawanych dożylnie, chirurgicznego skalpel. Dziecka nie trzeba wyciągać z nas na siłę, bo SIŁĘ MAMY W SOBIE. Potrafimy rodzić, i tego nikt nie powinien nam zabierać.
Teraz czuję się absolutnie gotowa na to co wkrótce ma nadejść… Na spotkanie z moim ukochanym synkiem. Nie boję się. Wiem, że MAM TĘ MOC… i nie zawaham się jej użyć!  Krąg kobiet w ciąży dał mi wszystko czego potrzebowałam, żeby przypomnieć sobie jaka siła we mnie drzemie.

Joanna:
Z przyjemnością polecam udział w spotkaniach kręgu kobiet w ciąży każdej przyszłej mamie, niekoniecznie w pierwszej ciąży. Jest to doskonała okazja, aby poznać inne kobiety, które w tym samym czasie oczekują dziecka, i chcą się podzielić swoimi przeżyciami i doświadczeniami. Każde spotkanie przebiega w przyjaznej atmosferze i jest okazją do wymiany myśli lub zadania wszelkich pytań, które akurat nas nurtują. A o to wszystko razem i każdą z kobiet z osobna dba niezastąpiona doula Karolina.



Koszt udziału w cyklu 9 spotkań wynosi 300 zł. 
Jeśli pieniądze są  jedynym powodem dla którego trudno Ci się zdecydować, zadzwoń, znajdziemy jakieś rozwiązanie :)
Terminy spotkań :
25.10; 8.11; 22.11; 6.12; 20.12.2016 r.
3.01; 17.01; 31.01; 14,02 2017 r.
Lokalizacja:

Meritum – Centrum Szkoleń i Rozwoju Osobistego

ul. Panewnicka 36/2, Katowice

Więcej informacji na stronie  MERITUM  
lub bezpośrednio pod numerem telefonu 502651224 lub mailem k.anweiler@wp.pl


czwartek, 25 lutego 2016

KRĄG KOBIET W CIĄŻY - zaczynamy w Katowicach, 15 marca 2016 r.

Już niebawem rozpoczniemy pierwszy na Śląsku cykliczny 
Krąg Kobiet w Ciąży, stworzymy alternatywę dla klasycznej szkoły rodzenia.


Zapraszam kobiety w zbliżonym terminie porodu od lipca do września 2016 r.
Damy sobie czas na przyglądanie się temu, co z ciałem dzieje się w ciąży, damy sobie czas na oglądanie myśli jakie dopadają, na myśli które odpadają, damy sobie czas na bycie w ciąży. Na to właśnie i na to, co temu byciu sprzyja.
Czy ruch, czy relaks, czy muzyka, czy własna twórczość, a może wszystko po trochu. Może coś zupełnie innego? Sprawdzimy to podczas każdego spotkania.
Spotykać będziemy się w kobiecym gronie, usiądziemy wygodnie w kręgu i pozwolimy poprowadzić się chwili i temu, co żywe w nas w dniu spotkania, co wnosimy , co wyniosłyśmy ważnego ostatnio.

Nie ominiemy merytorycznych aspektów przygotowania się do roli mamy, zaprosimy położną na spotkanie o porodzie, poćwiczymy pozycje porodowe, sprawdzimy które niefarmakologiczne sposoby łagodzenia bólu mogą być pomocne podczas porodu, a które kompletnie nie pasują ciału. Porozmawiamy o własnej wizji porodu. Powspieramy je wzmacniającymi filmami z narodzin. Poszukamy własnych sposobów na motywowanie się w porodzie.
Opowiemy o tym jak przygotować się na pojawienie nowego człowieka w domu, jak pielęgnować noworodka, jak dbać o swoje ciało w połogu, jak połóg zakończyć. Przyglądniemy się słowu ceremonia w kontekście wydarzeń okołoporodowych. Poszukamy obszarów, w które chcemy włączyć tatę dziecka, porozmawiamy o jego roli w porodzie, w połogu, przyjrzymy się własnym myślom i uczuciom, kto wie, może zaprosimy mężczyzn na jedno ze spotkań ;)

Przede wszystkim jednak będziemy razem, będziemy się śmiać, płakać, wspierać. Poszukamy odpowiedzi na każde pytanie.

Aktywnie będziemy spędzać każde z 8 spotkań. Jedno spędzimy w naturze, ćwiczenia oddechowe miło będzie trenować na świeżym powietrzu, pośród kwitnących drzew.
Będziemy spotykać się co dwa tygodnie o godzinie 17.00
Terminy spotkań:
15, 29.03; 12, 26.04; 17, 31.05; 14, 28.06.2016 r.
Każde spotkanie będzie trwało 3 godziny. Prosimy o wygodny strój, ciepłe skarpetki, w sali będziemy bez butów.
Prowadząca:
Karolina Anweiler
Koszt:
Koszt udziału w całym cyklu (8 spotkań) to 200 zł.
Informacje i zapisy:
Telefonicznie pod numerem 502 651 224 lub przez e-mail k.anweiler@wp.pl

Zajęcia odbywać się będą w siedzibie MERITUM
Katowice, ul. Panwnicka 36
 MERITUM

wtorek, 10 listopada 2015

przerwa. koniec przerwy.

Skąd się biorą przerwy w doulowaniu, Przecież kobiety codziennie rodzą?
czy dlatego, że o nas ciągle mało słychać? czy dlatego, że jesteśmy zbyt drogą fanaberią? czy może kosmos podsyła nam kobiety tylko wtedy kiedy na prawdę możemy się im oddać? Jakkolwiek się zżymam na to ostatnie, no dobrze, nie zżymam, tylko trochę nie dowierzam, to doświadczam tego działania.

Odpoczęłam, nie jakoś fanatycznie, trochę, poleżałabym jeszcze do góry brzuchem,
Odpoczęłam od odliczania dni do terminu porodu, od tempa przeskakiwania z jednej gotowości w drugą, pochodziłam po górach :)

Zrealizowałam prośby o prace z innego pola. Maziaje hulały przez  wakacje, Od września zaczęłam nowa pracę. Od końca czerwca nie byłam przy porodzie. Zaczynam tęsknić. Czy każda doula tak ma?

Zaczynam też dojrzewać do zajęć w szkole rodzenia :)

Marzy mi się szkoła rodzenia w której będę opowiadać o tym, że dziecko to nowy człowiek, który jak czarodziej zmienia życie, jak inicjuje dorosłego w następną rolę, chcę opowiadać, że pielęgnacja jest ważna, ale mówienie do dziecka z szacunkiem od pierwszej minuty jeszcze ważniejsze, że odparzona pupa się zagoi a rana w sercu powstająca przez długie samotne płakanie nie leczy się tak łatwo.
Chciałabym opowiedzieć, że czułość nie jest towarem przetargowym i nie można jej przedawkować...

Chcę opowiadać o porodzie w kręgu. We wspierającym kręgu. Chce zadawać do domu czytanie Iny May Gaskin i ogladania takich filmów

Narodziny Sloane

Chcę rozmawiać o obawach, nie chce wykładu o tym jak powinien wyglądać poród.


Chciałabym w szkole rodzenia opowiadać o tym, że po porodzie zaczyna się życie z dzieckiem i ono już takie będzie, takie razem z dzieckiem. Będzie, rok, dwa, osiem dziewiętnaście, sto.
I każdy etap ma swój czar, czar w byciu tu i teraz. Chcę zachęcić rodziców do twórczości i relaksu, bo rodzicielstwo jest kreatywnym zajęciem a nie odtwórczym realizowaniem recept.


chcę szkołę "mindfulness" dla rodziców.....

niedziela, 31 maja 2015

Douluję

Ostatnio znowu wrzało na linii położne- doule. Nie oparzyłam się tym internetowym wrzątkiem, bo byłam zajęta na salach porodowych. A tu jakoś cicho, w skupieniu i współpracy porody szły swoim rytmem i nikt nikomu nic nie odbierał. Nie trzeszczały pod stopami co krok gruchotane wzajemne kompetencje. Wręcz przeciwnie. Co krok wzrastało poczucie bezpieczeństwa, zaufanie miedzy naszą trojką lub czwórka kobiet, uwijałyśmy się przy rodzących jak  potrafiłyśmy najlepiej, pytałyśmy kobiety czego potrzebuje, czasem zgadywałyśmy i trafiałyśmy czasem nie. Patrzałyśmy w tym samym kierunku, patrzałyśmy na kobietę, Ja przy kobiecie zostaję do końca, położna w pewnej chwili odchodzi i staje przy dziecku i jego wyłanianie jest najważniejsze, wtedy i dla matki i dla położnej. Ja zostaję z kobietą. 

Tu jest moje miejsce którego nie opuszczam. Ja zwilżałam usta, układam kompres na spoconym czole , położna trzymała ktg, bacznie obserwowała zapis, przypomniała matczynym, pełnym troski głosem o oddechu, mówiła ze koniec już blisko. Ja tego nie mówię dopóki nie zobaczę główki, a wtedy tez ostrożnie. Ja trzymam ręce, plecy, nogę co trzeba, termofor , wachlarz co w DANEJ CHWILI potrzebuje kobieta. 

Nade wszystko jednak jestem. I choć na początku doulowej drogi samo jestem wydawało mi się  takie małe teraz kiedy już jestem te dwa małe kroczki za linią startu widzę, wiem i doświadczam istoty doulowania- istoty nieustannego bycia, wsparcia sama obecnością. Sama obecność oczywiście nie jest siedzeniem w kącie i słodkim byciem i pachnięciem, to bycie, to zaangażowanie, to myśl przyklejona na stałe do kobiety, to ręce na ramionach, plecach czy biodrach, to praca wewnętrzna dla dobra cudu narodzin. To moje znikanie by tobie kobieto dać więcej przestrzeni.


Dziękuję wam moje kochane kobiety, że mnie tego nauczyłyście. Dzięki wam nie muszę jeździć na wypasione medytacje ;) Doświadczam „być” na sali porodowej z wami. W tu i teraz. Umiem zostawić moje życie za drzwiami szpitala. Zorganizowałam je tak, ze wiem, że moje wylogowanie się jest bezpieczne dla wszystkich. Mogę być z wami całą sobą. Ciałem, duchem, zaangażowaniem…

Dziękuję wam kochane położne, które mogłam oglądać przy pracy, z którymi mogłam pracować. Nauczyłyście mnie tej współpracy, byłam gotowa wziąć tę naukę, teraz bardziej niż wcześniej na specjalnych szkoleniach. Nauczyłyście mnie patrzenia na cel. Nauczyłyście mnie reagowania i rozmawiania o trudnych sprawach w sposób budujący a nie podcinający skrzydeł.  

Napisałąm kiedyś że marzę ,żeby ludzie porozumiewali się bez przemocy… nie siłujmy się ze sobą w tak niezwykłym czasie jakim jest czas narodzin. 

Było kiedyś takie hipisowskie słynne hasło, coś o miłości coś o niewojnie ;)





wtorek, 17 marca 2015

dzień douli 2015 r.

22 marca zapraszamy na śląski dzień Douli.

 Zapraszamy do wspólnego świętowania, mamy wszakże co świętować, nasza profesja trafiła na ministerialną listę zawodów i jesteśmy z tego powodu bardzo zadowolone i pomimo kontrowersji jakie fakt ten wzbudził w środowisku medycznym dodało nam to skrzydeł i przygotowałyśmy dla Państwa szereg ciekawych propozycji popularyzujących nasze działania.


Zaprezentujemy kilka krótkich filmików wraz z omówieniem czym charakteryzuje się praca douli. Wskażemy miejsca kiedy widać dokładnie czym zajmuje się doula w trakcie porodu. Przede wszystkim jednak pokażemy Państwu piękne porody. Oczywiście piszemy to z pełną świadomością subiektywizmu, jeśli będziecie mieli państwo inne zdanie, zaprosimy do dyskusji.

Opowiemy i zaprezentujemy fragmenty hipnoporodów. Opowiemy o walorach relaksacji i regularnego treningu oddechowego w trakcie ciąży.

Pokażemy Państwu ceremonię „Cerrada”. Opowiemy o połogu jako o czasie w życiu kobiety specyficznym i wcale nie gorszym od radosnego oczekiwania na dziecko. Przedstawimy połóg tez w kontekście innych kultur, byście państwo zyskali szerszy kontekst i zobaczyli, że nigdzie na świecie nie bagatelizuje się czasu dochodzenia do formy w zgodzie z rytmem ciała. Opowiemy skąd tęsknota za ceremonią.

Zaprosimy fizjoterapeutę i porozmawiamy o powrocie do formy po porodzie fizjologicznym i po cięciu cesarskim, będziemy chciały wyraźnie zaakcentować, że powrót jest możliwy ale wiedzie inną ścieżką. Będzie to dwugłos z doradcą laktacyjną, która opowie o prawidłowej utracie wagi przy karmieniu piersią.



Ponad to podczas trwania spotkania będziemy do Państwa dyspozycji i odpowiemy na wszystkie pytania, które zechcecie nam zadać. Zapraszamy.




Klub Osiedlowy SM SILESIA Katowice, ul. Północna 32 godzina 16.00 :)

środa, 18 czerwca 2014

ja doula skandalistka :)



Poruszona do głębi dyskusją na fanpage Fundacji Rodzić po Ludzku pod postem o doulach próbuje dojść do siebie po lawinie obrażania i deprecjonowania mojej profesji. Ciekawi mnie źródło zawziętości kobiet,  które pozwalały sobie nas doule nazywać „złodziejkami uroku zawodu położnej”, „manipulatorkami z pogranicza prawa”, ”niedouczonymi babami po dwudniowym kursie”, „pozbawione zdrowego rozsądku rozpychające się łokciami służące”....
Próbuje być empatyczna ale nie umiem dotrzeć do potrzeb  jakie stoją za tymi słowami. Przychodzi mi pierwszy raz od dawien dawna skonstatować, no cóż są ludzie którzy wąsko myślą i wolą stawiać wysokie warowne mury zamiast budować porozumienie na granicy stykania się kompetencji. Nie pozostaje nic innego jak po prostu przejść z tą myślą do porządku dziennego. A w moim porządku dziennym jest wiele miejsca na naukę i rozwijanie umiejętności doulowych.

Zostałam doulą ponieważ uwierzyłam, że każda kobieta ma prawo do dobrego porodu. Uwierzyłam, że dobry poród to po pierwsze poczucie bezpieczeństwa. Nie jestem już całkiem młoda więc sporo historii porodowych słyszałam. Na palcach jednej ręki można policzyć te które były jednoznacznie wspaniałe. I to nie jest mój wymysł, oczernianie i szkalowanie środowiska położnych. Taki jest system w którym nie ma tyle miejsca dla kontaktu położna -rodząca ile by każda zainteresowana chciała. Nie będę tu przywoływała badań naukowych na temat wsparcia przy porodzie, wszystkie je znamy, a jeśli nie, to łatwo je wyszukać. Nie jestem manipulatorką, która tylnymi drzwiami wdziera się na salę porodową wyrwać „czar zawodu”. Nie chcę nikomu nic wyrywać, mam pełne ręce swojej roboty. Idę bo mogę, idę bo moje oddanie w stu procentach kobiecie jest potrzebne by czuła się bezpiecznie. Tej konkretnej kobiecie, która wie, że tego potrzebuje, która rozeznała swoje potrzeby na tyle, żeby wiedzieć, że jej ciało do rodzenia potrzebuje stałej obecności kogoś akceptującego, przytomnego i silnego. Tej, która do mnie zadzwoniła i poprosił o moją obecność. 

Nikomu nie mówię przed porodem, położna zrobi ci krzywdę a  beze mnie nie urodzisz,  mówię - nie rodź bez położnej. Poznaj ją przed porodem, jeśli masz pieniądze wybierz indywidualna opiekę, ja przyjdę po porodzie wyjść z twoim starszym dzieckiem na spacer albo z psem  i ugotuję ci rosół z karpia. Mówię.. no tak rozmawiam z ciężarnymi, a pewnie, rozmawiam bo to legalne,  bo mogę,  bo mnie ciąża i poród fascynuje, uwielbiam słuchać  - bo to mój największy atut. Jestem od tego, nie żeby jak na konkursie recytatorskim linijka po linijce deklamować książkę i wykładać wiedzę, jestem po to żeby wysłuchać, dopytać, podsunąć  lekturę, film czy zdjęcie, które wesprze, zdejmie odium traumy, którym jeszcze przez pokolenie naszych matek jesteśmy karmione. Ja karmię pożywnie, nie erzacem – musisz to przetrwać jak każda, ludzkość by wyginęła gdyby każda się tak nad sobą trzęsła… ble ble ble. Moje doulowe serce cieszy się czytając  czy słysząc, że kobieta miała w porodzie cudowną położną, rodziła z ukochana mamą i nie zamieniła by jej na nikogo innego, przyjaciółka która nie była na doulowym kursie okazała się the best doula ever... cieszy mnie to bo kobieta w porodzie miała wsparcie. Miała poczucie bezpieczeństwa, i doświadczyła cudu narodzin.

Czasy nam się zrobiły takie, że niektóre kobiety żyją z dala od bliskich, albo bliscy zrobili się dalecy i fajnie móc liczyć na kogoś, kto z pełna akceptacja wejdzie w relację okołoporodową, ktoś-doula to nie tylko kobieta po maleńkim kursie, doula na stażu to nic innego jak kształcenie ustawiczne, samokształcenie czy jak to chcecie nazwać, to ścieżka rozwoju zawodowego na prawdę wymagająca i ani jedna z zalecanych lektur nie jest podręcznikiem położnictwa. 

Dlaczego niektórych tak bulwersuje, że chcę za mój czas dostać wynagrodzenie? Niestety nie jestem bogata by pracować tylko za dziękuję. Gdy mnie nie ma w domu, moja córka jest z opiekunką, i choć wiem jak się kochają, płace jej z wielką radością. 

Zdecydowałam się otworzyć szkołę rodzenia. Tak, to skandal prawdziwy. Pewnie większy niż to że  w szkole rodzenia do której sama chodziłam powiedziano mi ze rodzenie w domu to ciemnogród a do pielęgnacji dziecka nadaje się TYLKO bejbi srejbi. A reszta to pomiot diabła.
Ja tego skandalu nie czuję. Czuję natomiast swoje pedagogiczne przygotowanie i kilkunastoletnie doświadczenie w uczeniu ludzi! Czuję niemal nabożne przywiązanie do Fundacji Rodzić po Ludzku, która mnie przygotowała odpowiednim kursem do prowadzenia szkoły i która dba o najaktualniejszą wiedzę a ja dbam o to żeby regularnie zaglądać na stronę Fundacji.  Czuję, że najważniejszą rzeczą jest dodać kobiecie wiary we własne siły w swoją moc a tego nie załatwi sam dyplom uniwersytecki, tylko wielkie otwarte, serce.